Sklepy

Sklep „Jaś i Małgosia”

Szczególnie ukochanym miejscem dla małych lęborczan był niepozorny sklepik z zabawkami, w nieistniejącym już małym parterowym domku na ul. Bieruta 12-13 (obecnie Staromiejska).

Dla dzieci zejście po kilku stopniach w dół do zwykłej sutereny było przeniesieniem się w krainę marzeń. Był to bowiem przez wiele lat jedyny w Lęborku sklep z zabawkami oferujący lalki, misie, grzechotki, drewniane klocki, hulajnogi, koniki na biegunach...

Dziecięcą uwagę przykuwała już wystawa. Szczególnie w pamięci zapisał się ruchomy struś, który „pił wodę” - prawdziwa magia w oczach dziecka. I chociaż wielu rodziców nie było stać na zakup zabawek, to każdy mały lęborczanin w latach 60. wiedział gdzie jest sklep „Jaś i Małgosia”.

Mamy (najczęściej) chodziły tam, by kupić buciki i ubrania dziecięce, pościel, ręczniki, obrusy. I nieodmiennie, aż do chwili likwidacji sklepu (który, działał do lat 80.), obsługiwała ich przemiła pani Alicja Fiertek. 

Delikatesy

Najbardziej reprezentacyjnym sklepem w latach 60. były delikatesy usytuowane w samym centrum miasta, na rogu ulic Bohaterów Stalingradu (obecnie Armii Krajowej) i Elizy Orzeszkowej. „Miał to być ekskluzywny sklep oferujący produkty, których nie było w innych punktach. Niestety Delikatesy pozostawały wyjątkowe tylko z nazwy, bo od początku nie było w nich wielkiego wyboru, a (…) jedyną atrakcję stanowił elektryczny młynek do kawy z dużą warstwą kurzu”.

Bywało jednak, że od wielkiego święta, np. Wielkanocy, można było dostać tam towar szczególnie pożądany np. zające czy kawę. Wówczas ożywał zakurzony młynek (w domach wtedy kawy nie mielono) i w całym sklepie odświętnie pachniało. I cóż, że po ten luksus stało się w kolejkach prawie do poczty!
A latem przed delikatesami stawała z białym wózeczkiem Pani Studzińska i sprzedawała lody Calypso sięgając do dziury w wózku, z której wydobywał się chłodny dym.

Sklep(y) braci Bossów

Gdy zapytać nieco starszych mieszkańców Lęborska o sklep braci Bossów, bez chwili wahania wskażą narożnik przy obecnej ulicy Staromiejskiej i Targowej. Sklep warzywno-owocowy znany był wszystkim, chociaż, gdy spogląda się na stare fotografie, nie wygląda on imponująco. Za to był dobrze zaopatrzony, pachniało w nim owocami, przyprawami do ciast i ziołami. Panowie tutaj kupowali zaprawy do wódek (cytrynową, pomarańczową itp.), a dzieci… Dla dzieci była to słodka kraina marzeń. Do dziś lęborczanie wspominają cukierki malinki, rabarbarki, anyżki, rybki, gumowe żabki, żelowe zegarki, przesłodkie lizaki-koguciki i czerwoną, mocno gazowaną oranżadę, którą wypijało się „w biegu” podczas podwórkowych zabaw.

We wspomnieniach zachowała się także obraz braci - jednego sympatycznego, drugiego nieco mniej - którzy ciągle się ze sobą kłócili. W rezultacie sklep podzielono i każdy z nich prowadził osobny interes, starając się prześcignąć brata. 

@Bożena Wiland napisała „w tych sklepach wszystko było dobre, nawet ogórki kiszone i cukierki czarne zwane kopalniaki... i landrynki kolorowe poprzyklejane do siebie... ciepłe lody...”.

------

Źródło: wspomnienia lęborczan oraz J. Schodzińska, „Rozwój handlu, usług i rzemiosła lęborskiego w latach 1945-2005”  W: „Dzieje Lęborka” pod red. J.Borzyszkowskiego

Materiały zamieszczone na stronie dostępne na licencji CC BY-NC

#lęborskieczwartki #kultowemiejscaLęborka #kultowyLębork
dodano 20.09.2022 BB, ZBL

Projekt "Kultowe miejsca Lęborka" dofinansowano ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach programu "Patriotyzm jutra".

"Jaś i Małgosia". Źródło FB Lębork w PRL-u
"Jaś i Małgosia". Źródło FB Lębork w PRL-u
Sklep Bossów. Źródło FB Lęborskie Korzenie
Sklep Bossów. Źródło FB Lębork w PRL-u
Delikatesy przy pl. Pokoju. Źródło FB Lębork w PRL-u

Zobacz także:

Kino "Fregata"

Kino "Fregata"

Pod pełnymi żaglami...
Walizkownia

Walizkownia

Bracia Piechoccy i pożar
Kiosk Pani Prymakowej

Kiosk Pani Prymakowej

PRL-owskie 1001 drobiazgów