"Filmos"

Na zapleczu ratusza, w niepozornej przybudówce na pięterku, przez wiele lat mieściła się instytucja, która dawała lęborczanom wiele radości. Była to wypożyczalnia filmów, popularnie zwana „filmosem”.

Centrala Rozpowszechnienia Filmów Oświatowych (później nazwana Centralą Filmów Oświatowych Filmos) działała w całej Polsce od 1957 roku i w swoich zasobach miała głównie krótkometrażowe filmy oświatowe i naukowe. W końcu lat 60. w województwie gdańskim sieć placówek „Filmosu” była drugą pod względem wielkości w kraju i liczyła 10 punktów. Wśród nich znajdowała się także wypożyczalnia w Lęborku, którą prowadził znany wówczas większości lęborczan Marian Surowiecki.

Podstawowym zadaniem wypożyczalni było dotarcie do szkół z filmami, które służyły jako pomoc dydaktyczna. Filmy można było wypożyczyć, w przystępnej cenie 20 zł za dobę (jak podaje w 1962 roku Wojewódzki Dom Twórczości Ludowej w Gdańsku) lub zamówić seans „na miejscu”.  Wówczas Marian Surowiecki pakował swój sprzęt i ruszał do szkół w Lęborku i powiecie.

A wyglądał bardzo charakterystycznie - początkowo rower, a później motorower (chyba Simson) z dwoma bagażnikami. Z tyłu przytroczony projektor AP-12, z przodu - w koszyku, szpule filmowe w srebrzystych pudełkach. Samo przemieszczanie nie było łatwe, bo tylko projektor ważył około 30 kg.

Ale dzieci czekały i przyjmowały te seanse z radością. Przemiły pan Surowiecki wnosił w szkolną codzienność odmianę i powiew wielkiego świata. Nie zawsze bowiem prezentowane były filmy edukacyjne (np. o pantofelku), ale trafiały się także bajki, filmy przygodowe i historyczne. (Poza tym nie było też wówczas lekcji).

Anna Sobolewska wspominała, że dzięki filmom lekcje były atrakcyjniejsze. Dlatego każda lęborska szkoła miała miejsce, w których te filmy wyświetlano i nauczyciela odpowiedzialnego za organizację seansów. I tak np. w Liceum Pedagogicznym zajmował się tym Zbigniew Buchowski, a Liceum Ogólnokształcącym Robert Drozd. Wiele osób wspomina, że gdy byli uczniami wysyłano ich po szpule z filmem. Przynosili je w specjalnie do tego celu przeznaczonych brezentowych workach.

Seanse organizowano nie tylko w szkołach. Marian Surowiecki docierał do wiejskich świetlic, remiz, klubów, internatów. Niekiedy projekcje odbywały się także na zewnątrz i schodziła się cała okolica. Wystarczyła ściana i rozpięte prześcieradło. W Lęborku takie „kino pod chmurką” czekało w soboty przy placu Wolności (obecnie pl. Piastowski) i widzowie z zapartym tchem śledzili np. losy Jagienki i Zbyszka w „Krzyżakach”.   

Czasami po seansie nagłośnienie służyło urządzeniu zabawy tanecznej. Małgorzata Miotk-Cieśla wspomina, że montowano wówczas drewniany podest i ruszano w tany. Jako dziecko obserwowała eleganckie panie, które, gdy nie było ich stać na nylony, malowały na nogach kreskę imitującą szew na pończochach.            

_________

Dla młodzieży, co to są „nylony” - przedmiot marzeń i pożądania elegantek w latach 40. i 50. czyli połyskujące pończochy z charakterystycznym szwem z tyłu. 

Natomiast o tym, jak Marian Surowiecki trafił do więzienia UB można przeczytać w tekście M.Frąckowiaka w @Lęborskie Bractwo Tropicieli Historii.  

Źródła: wspomnienia mieszkańców Lęborka zebrane w ankiecie przeprowadzonej w 2022 r. Tekst zamieszczony na stronie dostępny na licencji CC BY-NC
Dodano 25.08.2022 r.  BB i ZBL

#lęborskieczwartki #kultowemiejscaLęborka #kultowyLębork

Projekt „Kultowe miejsca Lęborka” dofinansowany ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach programu „Patriotyzm jutra”

Zbigniew Buchowski, nauczyciel fizyki w Liceum Pedagogicznym w Lęborku) przy polskim projektorze 16 mm AP 11U (1964) . Fot. ze zbiorów Leszka Buchowskiego
Uliczka, przy której znajdowała się wypożyczalnia filmów. Fot. z @Lęborskie Korzenie zbiory @Stanisława Mitrut-Lewna
Charakterystyczne szpule z filmami
Kino objazdowe. Fot. Irena Jarosińska Małek, ("Film" 1954)

Zobacz także:

Septymy

Septymy

Muzyczna wizytówka Lęborka
W pogoni za piłką

W pogoni za piłką

"Kolejarz" - magia klubu
Sklepy

Sklepy

Codzienne zakupy