Jesteśmy na placu Pokoju czyli dawnym rynku. Pierwotnie wokół placu wznosiły się kamienice, a na środku stały: średniowieczny ratusz, dom pastorów ewangelickich wraz ze szkołą, waga miejska, pręgierz oraz kramy. Niewielki ratusz, naruszony przez pożary, rozebrano w 1874 r. Wówczas też zlikwidowano kramy i wyremontowano oraz oświetlono cały plac. W 1908 r. w centrum placu stanął pomnik cesarza Fryderyka Wilhelma I.
Prawdziwie „rewolucyjne” zmiany w wyglądzie placu spowodowały 11 marca 1945 r. oddziały drugiej linii wojsk radzieckich. Żołnierze rabujący miasta leżące na obszarach dawnej Rzeszy Niemieckiej, spalili prawie całą zabudowę rynku, a także zniszczyli pomnik. Zachowały się dwie kamienice, przy stronie południowej, jedna z nich od 1725 r. mieściła aptekę.
W 2014 r. pl. Pokoju został zrewitalizowany i uzyskał nowoczesny wygląd. Ciemną bazaltową kostką zarysowano obrys fundamentów średniowiecznego ratusza i domu pastorów.
Przy lęborskim rynku mieszkał niegdyś bogaty kupiec, który zatrudniał służkę przy warzeniu piwa. Pewnej nocy zmęczona dziewczyna przysnęła i wygasł ogień w palenisku warzelnianego pieca. Przestraszona, bezskutecznie próbowała ponownie rozniecić ogień. Obawiając się gniewu pana pobiegła na rynek, gdzie płonęło niezwykłym ogniem wielkie ognisko. Grzała się przy nim grupa ciemno ubranych mężczyzn. Otrzymała od nich nieco żaru, ale ledwie umieściła węgle w palenisku ogień wygasł. Zebrała się na odwagę i ponownie poszła do tajemniczych podróżnych. Otrzymała wprawdzie nową porcję żaru, jednak przybysze nie byli zadowoleni z jej ponownego przybycia. Zaniosła węgle do paleniska, ale, tak jak poprzednio węgle zgasły.
Nie na żarty wystraszona obudziła kupca. Ten nie zważając na jej tłumaczenia wygonił dziewczynę ze swojego domu. A sam poszedł do pieca, aby rozniecić ogień i uratować cenną brzeczkę. Jakie było jego zdziwienie, gdy w palenisku zamiast węgli, znalazł kupkę błyszczących brył złota. Razem z żoną i córką wyjęli cały skarb i stali się najbogatszymi mieszkańcami Lęborka. Zachłanni i skąpi nie podzielili się ani okruchem z biedną służką.
Skąpstwo kupca zostało jednak należycie ukarane. Zięć, hulaka i utracjusz, przetrwonił całe bogactwo. Kupiec stracił dom i sklep i pozostał mu tylko żebraczy kostur i torba.
Na podstawie: Otto Knoop, ?, s. 29-30 (z materiałów Stefan Fikusa)
Miejsca w pobliżu:
Sanktuarium św. Jakuba Apostoła
Młyn wodny i spichlerz
Zamek krzyżacki
Muzeum











